08.09.2026 · Codzienność
Przy stole:
dlaczego wspólny
podwieczorek to nasz
ulubiony rytuał.
W świetlicy nie ma „tylko” kanapek. Jest za to czas, żeby ktoś zapytał, jak minął dzień.

Około czwartej po południu w Przystani dzieje się coś pozornie zwykłego. Ktoś kroi jabłka, ktoś miesza herbatę z miodem. Przy stole pojawiają się zeszyty, a między nimi rysunek i kolejna historia z całego dnia.
To właśnie wtedy najłatwiej złapać oddech. Nie każdy ma w domu przestrzeń na spokojną rozmowę. Dlatego staramy się, żeby nasz stół był zawsze gotowy — nieidealny, trochę za mały, za to wspólny.
„Najpierw herbata, potem wszystko inne” — to jedna z naszych nieoficjalnych zasad.
Wspólne jedzenie nie rozwiązuje wszystkich spraw. Ale jest początkiem. A początki mają u nas dużą wartość.
Wróć do dziennika ←